Małgorzata Jurkowska
606831333
m.brzuchalska@gmail.com
Dawno temu na Hali Gąsienicowej, w Schronisku Murowaniec, ktoś wykrzyczał mi do ucha:
„Szarża, hej!” - nie był to kto inny jak Andrzej Nietubyć. Od tego czasu przestałam serfować po
hałdach śmieci (oferta warszawskich stajen nigdy nie podbiła mojego serca) i rozpoczęłam naukę
jazdy konnej w Popówku. Długie tereny za rzeczką i entuzjazm instruktorów pozwalał na
kompletne oderwanie od rzeczywistości i odlatywanie w niebo.
Jestem fanką portalu couchsurfing.org, dlatego u mnie na jeździe nierzadko spotkacie ludzi z
różnych stron świata. W naszej stajni jeździli już goście z Izraela, Palestyny, Iranu, Australii,
Hiszpanii i wielu innych krajów.
Jeśli lubicie tereny i wielokulturowość, zapraszam w niedzielę na 9.30 i 11.00!
I jeszcze krótki wierszyk:
„Koń szarżowy i klient”
Szarżowy koń w stajni czekał
Rżał, aby klient nie zwlekał.
Nawet się nie srożył,
Gdy klient kiełzno założył
W teren z kopyta ruszył,
Nikomu głowy nie suszył.
Na padoku też dzielnie deptał
Jak klient mu szeptał,
Żeby szybciej dreptał.
Lecz klient mięsem rzucał
I konia wciąż pouczał:
Jak ma ruszać galopem,
A jak trotem,
Jak robić fule,
Jak skakać przez fosę.
Koń zarżał: Ja tego nie zniosę!
Z siodła klienta wyrzucę,
Tak go rozsądku nauczę!
Koń chody miał sprawne,
Więc klienta mięśnie niewprawne
Posłał w krzaka.
Chciał olśnić robaka,
Że na koniach psów się nie wiesza.
Szarżowy koń wciąż czeka,
A klient?
Czy zwleka?


